Spojrzałam przez okno nadal padało, Megan była u koleżanki, więc do końca dnia miałam wolne. Poszłam do pokoju, gdzie siedziały Cami i Fran, położyłam się na łóżku i zaczęłam się śmiać ( dostałam głupawki ).-A co tobie się stało?- spytała się Fran.
-To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu.
-A co się takiego wydarzyło?- spytała Cami.-Yyy ... León ...
-No co ?! No co?!- dopytywały się.
-Pocałował mnie.
-Dawaj szczegóły!- krzyknęły obie.
-Była w ogrodzie i nagle zaczął padać deszcz, a kiedy się odwróciłam on już tam był i bum.
-A czy nie zabronił ci tego pan Verdas?
-Pana Verdas'a już nie ma wyjechał godzinę po zdarzeniu z tym - powiedziałam wskazując na czoło - a pani Verdas, powiedziała że lubi mnie bardziej niż Ludmiłę.
-Zawsze masz tych najładniejszych!
- Ale tak właściwie to nic nie wiadomo , bo czy chciał by być ze mną ? Jestem taka przeciętna ...
- Viola co ty mówisz ?!! Nie jesteś przeciętna , masz na prawdę urodę nie z tej bajki i jeśli się zakochac to tylko w tobie - powiedziała Francesca i mnie przytuliła
-My idziemy na zakupy, idziesz z nami?
-Nie.- powiedziałam
Kiedy wyszły położyłam się na łóżku i wtedy rozległo się pukanie.
-Pewnie czegoś zapomniały.- pomyślałam.
Ale nie, w drzwiach stał León.
-Koledzy nie zostali na kolacje?
-Przyjdą tylko poszli do Napo po laptopa. Mogę wejść?
-Tak, proszę.
Usiedliśmy na łóżku.
-Dlaczego uciekłaś z ogrodu?
-Bo to co tam było nie powinno się wydarzyć.
-Było, aż tak źle?
-Nie ... yyy ... właśnie było ... było fajnie.
-Zamknij oczy.- powiedział León.
-Dlaczego?
-No zamknij - nalegał - i wyobraź sobie najromantyczniejsze miejsce na świecie, gdzie gra idealna muzyka. Czego ci jeszcze brakuje?
-Nie wiem, czego?
I poczułam ciepło jego ust na moich wargach, gdy nagle usłyszałam,że ktoś wszedł do pokoju-był to mój były chłopak Tomas.
-Violetta?- spytał.
-Tomas, co ty tu robisz?-Violu kto to jest?-spytał León.
-León to mój były chłopak Tomas.
-Nie uważam tego związku za zakończony, a ty mnie zdradzasz.
-Nie jesteśmy ze sobą od kilku miesięcy. Wyjdź!
- Skoro tak to nie wyjdę do póki znowu nie będziemy razem!
-Powiedziała żebyś wyszedł.- powiedział León.
-Nie mieszaj się!- krzyknął Tomas.
Wtedy León wstał.
-Violetto jesteśmy dla siebie stworzeni i ty o tym wiesz i myślisz, że jak będziesz z nim, to o mnie zapomnisz.
-Wyjdź!- krzyknęłam.
Nagle León podszedł i popchnął go, a ten się przewrócił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz