Miałyśmy pidżama party. Świetnie się bawiłyśmy z Ludmi, musiała bardzo kochać Leóna, że posunęła się do takiego stopnia. Równo o 24.00 dostałam e-mail na którym León całował się z Larą !! . Od razu poszłam do Leóna.
Gdy weszłam León i chłopaki siedzieli przed komputerem.
-León wytłumaczysz mi to?-spytałam i podałam mu telefon.
-Ale co?-spytał i złapał mnie za rękę, a ja go odepchnęłam mówiąc: Zostaw mnie!
Oglądnął film.
-Violu to nie tak...
-A jak?! Jak León. Popatrz na godziny! Godzinę po naszym powrocie! To boli najbardziej. Słucham wyjaśnień.
-Mam wystartować w wyścigach.Lara dorabia u mechanika chciała mi pomóc...
-Rzeczywiście pomogła ci!-powiedziałam z ironią nagle Maxi i Napo parsknęli śmiechem.
León momentalnie popatrzył się na nich, gdy Maxi powiedział jeszcze się śmiejąc :- No co? Serio ci dojechała.
-León miałeś racje.-powiedziałam z zapłakanymi oczami.-Marzenia nie spełniają się tak jak byśmy się chcieli, bo to my je komplikujemy.-Nie, to ja je komplikuje.-powiedział smutny.-Co będzie z nami?
-Na teraz nie ma nas .Porozmawiamy jak się zdecydujesz. Albo ja albo ona , albo w ogóle ....
-Violetto...-przerwałam mu.-Nie ważne jak mnie zranisz, ja jestem w tobie zakochana! Ale pytanie czy ty jesteś i w kim. Dlaczego ze mną byłeś ? Nie wiem bo, nie wiem co się kryje w tym twoim pustym łbie.
-Ten pocałunek nic dla mnie nie znaczy! Proszę!
-Wierzę ci ale ty nie wierzysz sobie.
Wróciłam do pokoju. Usiadłam obok Ludmiły.
-Teraz cię rozumiem.-powiedziałam trochę chłodno.-Teraz mogłabym ją zabić!
Przytuliła mnie. Nigdy bym nie sądziła, że zrobimy to z własnej woli! Szybko zasnęłam byłam bardzo smutna.
*Ludmiła*
Tak było mi jej szkoda. A León wie tylko, że mi wybaczyła, a nie że jesteśmy przyjaciółkami. Violetta się przebudziła.
-Violu.-spytałam tajemniczo.-Tak Ludmi.-powiedziała równie tajemniczo.
-Teraz León ma przy sobie byłą i niedoszłą.
-Zemsta?
-Mała bo jeszcze się nie rozstaliście.
-Jakiś pomysł?
-Masz nasze wywołane zdjęcia?
-Tak.
-Daj mi tu jedno.
Chciałyśmy go tylko nastraszyć nie doprowadzić do samobójstwa.
Siedziałyśmy sobie w kuchni. Robiłyśmy koktaile, śmiałyśmy się. Było bajecznie! Miałyśmy taką głupawkę, jakbyśmy były opite. Nagle przyszedł León ze zdjęciem.
-Ludmiła, musimy pogadać.-powiedział i wyszliśmy z kuchni.-To już nawet nie chodzi o nas.-zaczął, ale mu przerwałam.
-Nie ma nas!-powiedziałam z miną małego dziecka , które zrobiło coś złego i się z tego cieszy
- Jeszcze jej nie zepsułaś - syknął na co ja mu - Ty ją psujesz . Dziewczyna nie powinna płakać przez chłopaka , a ona w jedną godzinę wycisnęła z siebie basen . Ja ją naprawiam .Rzucił mi spojrzenie jakby zawstydzone z odrobiną wściekłości . Chyba go zabolało .... Tak !! Triumf !! Niech cierpi jak ja i Violetta!! Viola to świetna dziewczyna , i dopiero teraz widzę nasza przyjaźń jest najlepszą zemstą , na nim . Ale nie chcę źle dla Violetty .