poniedziałek, 16 września 2013

Informacje dotyczące ankiet

Wszystkie ankiety dotyczą TRZECIEJ CZĘŚCI KSIĄŻKI .
Jesteśmy w trakcie pisania 3 a 1 się kończy i ją tylko przepisujemy ...
Powtarzam wszystkie ankiety są przeprowadzane odnośnie 3 części !!!


Pozdrowienia dla V-lovers


Kaja i Ola
Autorki bloga

Rozdział 26 Umiejętność Przepraszania / Kiedy wtedy ?


* Violetta *

Szłam do szpitala do Leóna . Nie wiedziałam że Megan tak uważa , że ją zostawiłam ... León w sali szpitalnej był sam . Już nie leżał a stał . Był ubrany inaczej niż wcześniej i ścielił łóżko . Pewnie go wypisali .
- No poprawiło ci się - powiedziałam stając bok niego a on pocałował mnie w czubek głowy .
- Poprawiło mi się , ale ponieważ manipulowałem Meg to wracam na piechotę .
- Nie masz tak znowu daleko - powiedziałam patrząc się na niego z uśmiechem po czym dodałam : A ja przyniosłam ci winogrona ...
- Nie spieszy mi się do domu - powiedział i położył się na łóżku mówiąc : Ale boli ....
- Bardzo śmieszne - powiedziałam i gestem kazałam mu się podnieść - Teraz zjem je ja , leżąc w pokoju i myśląc jakby tu przekonać tatę do muzyki .
- Jakby to było możliwe - powiedział a ja rzuciłam mu złośliwe spojrzenie . Mimo wszystko to był mój tata i nie chcę żeby tak o nim mówił . Oczywiście León jest dumny i nie przeprosi ale teraz przymknę na to oko .
- Rozmawiałaś , z nim ? - spytał kiedy wyszliśmy z sali .
- Nie . Nie odzywaliśmy się do siebie - powiedziałam wchodząc do windy . Byliśmy w niej sami , choć powinno być tłoczno jak na porę odwiedzin .
- Pewnie mnie nienawidzi bardziej niż wcześniej - powiedział drapiąc się po głowie .
- Wtedy mniej myślałam , o tobie , a więcej o tacie .
- Ale kiedy przyszedłem ....
- Lubie kiedy  mnie przepraszasz , a w ogóle oboje wiemy że rzadko ci się to zdarza ...
- Wcale nie !! Umiem przepraszać !!
- Nie León . Nie umiesz ... przeprosiłeś Megan , za te wszystkie dokuczliwości ??
- To całkiem inna sytuacja ...
- Nie León ....
Resztę jazdy windą spędziliśmy w milczeniu . León z obrażona miną , a ja z triumfalną .
Wyszliśmy ze szpitala również w milczeniu i rozeszliśmy się w dwie różne strony .
Kiedy León zauważył że nie ma mnie obok zaczął biec w moją stronę i pytał : Dokąd idziesz ??
- No do domu . Wyszedłeś na prostą ... już mnie tak nie potrzebujesz .... - León od razu załapał że go zacytowałam .
- No Violu , nie idziemy do domu , tylko pójdziemy się może gdzieś przejść ...
- Nie muszę cię już słuchać , nie jestem twoją służącą - zaśmiałam się a on przewrócił oczami i powiedział : To cię przynajmniej odprowadzę ...
- No dobrze - powiedziałam i go przytuliłam , a on pocałował mnie w czoło .
Szliśmy i wspominaliśmy nasze pierwsze spotkanie - takie przyjemne dla nas chwilę .
- Nawet nie wiesz jak się denerwowałem mówiąc ci to wszystko wtedy w twoim pokoju , a ty mi cały czas przerywałaś , co mi nie ułatwiało zadania . - mówił o tej chwili kiedy powiedział mi że jest we mnie zakochany .
- Bo dobrze wiedziałam co chcesz powiedzieć . Znaczy domyślałam się bo pocałowałeś mnie dwa razy , nawet jak nie byliśmy razem .
- Pocałowałem cię tylko dwa razy a  miałem ochotę jeszcze wcześniej , wcześniej ... myślałaś że dostałem olśnienia z dnia na dzień ?
- Głupek !! Teraz mi to mówisz .... - po tych słowach przycisnął mnie do siebie i pocałował namiętnie .
- Wtedy tak nie całowałeś ...
- Wtedy bałem się ciebie całować ... - byliśmy już pod moim domem  chcieliśmy się jeszcze raz pocałować , ale usłyszeliśmy głos mojego taty : Kiedy wtedy ?