* Violetta *
Pociągnęłam Fran na bok od Federica który wszedł do baru .
- Fran sytuacja awaryjna , muszę iść do Leóna ... - powiedziałam i spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem a ona tylko : Tak będę cię kryć , ale co mam powiedzieć twojemu "bratu"?
- Nie mów nic Federico , tylko go czymś zajmij ... powinnam być za około 2 godzin , czyli koło 19.00 okey ?
-No dobra tylko przyjdź tak jak mówisz , a jak się spóźnisz to powiem mu że go wystawiłaś i poszłaś do swojego faceta ... - powiedziała uśmiechnęła się tajemniczo , na co ja tylko : Fran , w szantażu nie jesteś najlepsza , dlatego nie pozwolę abyś była skłonna go użyć .
- Idź już !!
Moja przyjaciółka weszła za Fede do baru a ja pomknęłam całkiem w przeciwną stronę .
Do Leòna miałam około dwie minuty drogi . Kiedy zapukałam do drzwi mojego byłego domu otworzył mi mój chłopak cały w lukrze .
- Jesteś słodszy niż zwykle - powiedziałam zgarniając palcem lukier z jego policzka i wkładając do ust .-No dobra tylko przyjdź tak jak mówisz , a jak się spóźnisz to powiem mu że go wystawiłaś i poszłaś do swojego faceta ... - powiedziała uśmiechnęła się tajemniczo , na co ja tylko : Fran , w szantażu nie jesteś najlepsza , dlatego nie pozwolę abyś była skłonna go użyć .
- Idź już !!
Moja przyjaciółka weszła za Fede do baru a ja pomknęłam całkiem w przeciwną stronę .
- No wiem ... - powiedział jak najskromniej potrafił i gestem zaprosił mnie do środka .
Kiedy tam weszłam pierwsze co usłyszałam to : Viola !!
Była to Meg ,a dookoła niej mnóstwo dziewczynek , które były na jej imprezie urodzinowej . Tak ! Megi kończyła dzisiaj 8 lat !!
\- Meguś ! - krzyknęłam i od razu wskoczyła mi na ręce a León przewrócił oczami - Ale ty już jesteś duża !!
- Dobra koniec ! - powiedział León i ściągnął dziewczynkę z moich rąk po czym postawił ją na podłodze .
- My idziemy do góry - powiedział i przepchał mnie przez grupkę dziewczynek jakby " torując " mną sobie drogę .
- Violetta - zaczęła Megi tajemniczo - Jesteś dalej z Leónem ?
- No , a co ? - spytał León , " złym " głosem . Megan się uśmiechnęła i zaczęła wołać : Gorzko , gorzko !! - a jej koleżanki zaraz do niej dołączyły . Dzieci mają jakąś obsesje na punkcie patrzenia jak ktoś się całuje .
León ponownie przewrócił oczami i pocałował mnie delikatnie , a one zaczęły piszczeć .
Siedzieliśmy u Leóna w pokoju , i jedliśmy tort Megi , a te dziewczynki cały czas nas podsłuchiwały i myślały że nie wiemy . Była 18.45 - pasowało by już iść do Resto .
Leoś odprowadził mnie do drzwi . Kiedy wyszliśmy przed dom , León pocałował mnie w policzek a potem ... zeszło na szuję . Było bardzo miło , i wcale mi nie przeszkadzały te jego pieszczoty , tylko szkoda że Megan wszystko widziała i widziały też to jej koleżanki .
- León , nie zamknąłeś drzwi i twoja ośmioletnia siostra i jej koleżanki wszystko widzą - powiedziałam a on nie wypuszczając mnie z uścisku zamknął drzwi .- No muszę już iść - powiedziałam i pocałowałam delikatnie Leóna w policzek , i wyszłam za furtkę .
Kiedy przyszłam do baru , była punkt 19.00 . Pokazałam się Fede że jestem i bawiłam się jakbym cały czas tu była . Wyszłam z Francescą do łazienki
- O widzę że impreza była niezła jak na urodziny ośmiolatki ? - spytała na co ja : Nie wiem o co ci chodzi .
- Co robiliście , że masz malinki na szyi ?
- Co ? Malinki ? - spytałam i spojrzałam w lustro - Yh , Leóna , no trochę poniosło przed domem .
- Haha - najpierw się zaśmiała po czym powiedziała : A mi nikt jeszcze malinki nie zrobił , i to na szyi !!!!
- Zawsze mogę pogadać z Fede , albo ...
- Albo co ?
- Dopisz tę czynność do umowy Marca o pracę .
- Violetta !! Jak coś osiągnąć to sama ! Ty po prostu masz fuksa !
- Taa zobaczymy na ile on mi się przyda jak tata zobaczy malinki ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz