-Napo, Napo, Napo... oj Napo, Napo...- mówił Maxi gdy tylko Ludmiła wyszła.- W Ludmile, serio?
-Odczep się Maxi, wszyscy wiedzą, że bujasz się w Camili.
-Napo, spotkał cię duży zawód miłosny.-powiedziałem, a Napo rzucił mi złośliwe spojrzenie.-To znaczy inaczej, masz nie mały problem...
-León przestań pomagać!
-No przecież nie robię tego specjalnie.-A wtedy Maxi wyrwał się z zamyślenia.
-Tak podoba mi się Camila.
-No ja już nie mam tych problemów.-powiedziałem.
Nagle rozległo się pukanie, po czym otworzyły się drzwi. Do pokoju weszła dość wysoka brunetka w dżinsowych ogrodniczkach.
-León!-powiedziała i rzuciła mi się na szyję.
-Lara!-powiedziałem po czym wskazałem na Maxiego i Napo. -Moi kumple: Maximiliano i Napoleon.
-O cześć Max!-powiedziała, a potem zwróciła się do Napo.- A to twój młodszy brat?
-Nie!-oburzył się Napo.-Nie jesteśmy rodziną! Ja też mam 16 lat!
-Chłopaki to jest Lara.-powiedziałem.-Córka pani która nas tak miło tutaj przyjęła.
Wtedy weszła Violetta i dziewczyny.
-Rozpakowaliście się?-zapytała Camila.-Nie, jakoś tak brakło czasu.
-A mówią, że to dziewczyną zajmuje to dużo czasu.-powiedziała Fran.
-Mówcie za siebie.-powiedziałem.-Ja jestem rozpakowany.
Po czym podszedłem do Violi i przytuliłem ją od tyłu oraz powiedziałem:- A ciebie słonko jeszcze nikt nie napadł?
-Nie żartuj sobie tak!-powiedziała, a ja pocałowałem ją w policzek.
*Lara*
On ma dziewczynę?! Yyh. Mogłam się tego spodziewać! W Leónie kocham się od 2 lat. to był idealny moment. León mówił coś o napadzie? Pogrzebie i znajdę jakiś sposób, aby ich rozdzielić. Zadzwoniłam do mojego "wspólnika" Diega (nawet nie znam jego nazwiska), a on dotarł do Tomasa Heredi. Spotkałam się z nimi na mieście, aby powiedzieli jak wszystko będzie wyglądać.
-Według Violi jestem jej byłym chłopakiem, ale ja nie uważam tego związku za zakończony.-powiedział Tomas krzyżując ręce na piersi.
-Dobrze, ale co zamierzacie z nią zrobić? - dopytywałam się bo też nie miałam całego popołudnia
-Zamierzamy uprowadzić Violettę.-powiedział Diego uśmiechając się pod nosem .
-Dobry plan, ale ja najpierw ich skłócę. - zaczęłam myśleć
-I mamy plan!
-Myślałem, że będzie gorzej! Tommy to jak wchodzisz w to?
-Tak uda się.
-No oczywiście.
* León *
Bawiliśmy się świetnie, poszliśmy na basen do ogrodu. Nie był głęboki, więc Viola się kąpała. Lara gdzieś poszła. Wieczór z Violettą spędziłem na pikniku nad pobliskim jeziorem. Po powrocie rozeszliśmy się do swoich pokoi. Jeszcze wieczorem spotkałem się z Larą w sprawie Motorcrossu. Ale to nie był idealny wieczór... chcę o nim zapomnieć , oby tylko Viola się nie dowiedziała , bo kolorowo by nie było ....



