poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 18 To przeze mnie ...

O co chodziło ? Co Violetta chciała powiedzieć przez ten list ? Nagle usłyszałem że ktoś za mną biegnie - była to Cami .
- León musimy porozmawiać o Violi !!- powiedziała zdyszana
- Wytłumacz mi to , nic nie rozumiem - powiedziałem dając jej list .
- Wszystko wyjaśnię , tylko chodźmy w jakieś spokojne miejsce - wtedy otworzyłem drzwi do mojego pokoju mówiąc - Zapraszam .
Gdy tylko weszliśmy Cami pospuszczała żaluzję .
- No i co ? - spytałem zirytowany - Przecież jeszcze dzisiaj z nią rozmawiałem !
Opowiedziała mi o spotkaniu z Ludmiłą i dlaczego Vilu dała mi taki list .
- Dlaczego sama mi tego nie powie ?- spytałem już trochę uspokojony .
- Bo nie może . Zrozum że ona się boi o ciebie .
- Dlaczego o mnie ? Dlaczego w ogóle przyjęła te wszystkie warunki ??
- Czy ty mnie słuchasz León ? Przyjęła je bo Ludmiła jej groziła że jeśli tego nie zrobi to coś ci się stanie.Violetta jest gotowa nawet odejść , zniknąć gdzieś , żeby tylko tobie nic się nie stało .
Usiadłem na łóżku . Byłem załamany . Czy Viola cierpiała ? . Nie wiedziałem co miałbym jej powiedzieć gdybym spojrzał jej teraz w oczy ... przeprosiłbym ją ? Może to by nie wystarczyło ... a może to w ogóle nie było by wyjście .
Postanowiłem że uczynię wszystko aby oszczędzić jej dalszego cierpienia .
- Czyli co mam zrobić ? - spytałem zrezygnowany .
- Najlepiej unikać Violetty , nie rozmawiać z nią , dopóki nie pojedziemy . To jedyne rozwiązanie .
- Okey . Nie znam Violetty . - powiedziałem i położyłem się na łóżku , a Camila się pożegnała i wyszła .
Kolejne dni były okropne . Mijałem się z Violettą bez słowa . Widziałem że jej też ciężko .  Bałem się że zapomnę że to moje uczucie do  niej wygaśnie przez rozłąkę .
Całkiem przez przypadek spotkaliśmy się w sklepie .
Nie rozmawialiśmy , ale gdy staliśmy w kolejce mieliśmy lekko splecione dłonie . Gdy odeszła od lady i puściła moją dłoń to jak cios w serce . Do wyjazdu zostały trzy dni . Chciałem jej pomóc , ale nie mogłem .
Gdy wróciłem do domu , mój tata wpadł w odwiedziny .
- Synu - powiedział - Chodź porozmawiajmy , nie mamy ze sobą kontaktu .
- Jak mamy go mieć ,skoro ciebie nigdy nie ma ? - spytałem . Nie miałem ochoty z nim rozmawiać .
- Ciebie też nie było przez spory okres czasu - powiedział i uśmiechnął się pod nosem .
- A za czyją sprawą ?
- Nie przeginaj ..
- Ty przegiąłeś za dużo razy ...
- Pogorszyłeś moje relacje z Violettą ...
- Jesteście parą ?
- Dzięki tobie nie ..
- Już się przestraszyłem ona nie jest dla ciebie ..
- Skąd możesz wiedzieć kto jest dla mnie a kto nie ?
- Bo znam się na ludziach ... to tylko służąca ...
- Nie masz prawa tak o niej mówić !!
- Wiem jak cię sprowokować .. idę do dziecka które na mnie czekało .. [ miał na myśli Megan ]

Kiedy byłem w swoim pokoju przyszła Megan .
- Dlaczego nie rozmawiasz z Violettą ?
- Bo tata nie lubi Violetty i nie może się dowiedzieć że jesteśmy parą .
- A dlaczego Viola się pakuje ?
- Bo wyjeżdża na kilka dni , a wiesz że Viola ma niedługo urodziny ? Może jej coś kupimy ?