poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 8 " Mówiłem,że to ona !" / " Teraz albo nigdy ! "

  O co chodzi ?! Mój ojciec posunąłby się do takiego stopnia żeby ją okaleczyć ?! - myślałem o tym , o czym rozmawiały mama i Violetta . Postanowiłem , że z nią porozmawiam . Szukałem jej po całym domu aż zobaczyłem , że spaceruje po ogrodzie . Chmurzyło się . Podszedłem do niej od tyłu .
- Teraz albo nigdy ! - moje myśli krzyczały ( wtedy nie miałem na myśli tego co się wydarzyło ) . Byłem tuż za nią . Nagle luną deszcz , a ona gwałtownie się odwróciła i ... stało się . Pocałowałem ją . Po kilku chwilach , Violetta uciekła . Mimo wszystko było wspaniale . Miałem już pewność , że to nie zauroczenie , że jestem w niej zakochany . Każdy jej uśmiech zawsze dawał mi taką radość i pogodę ducha ... Poszedłem do pokoju , chciałem się położyć i przypomnieć tą chwilę . Nie pozwoli mi . Ledwo siadłem na łóżku , przyszli Maxi i Napo ( Napoleon ) .
- Siema stary ! - powiedział Maxi - chłopak nie wysoki , z ciemnymi włosami i lekko odstającymi uszami , a Napo jest niewiarygodnie niskim blondynem .
- Cukierka ? - spytał Maxi podając mi paczkę .
- Nie dzięki . - powiedziałem
- Maxi , on ma tu tyle słodkości, że cukierek to za dużo.- powiedział Napo.
-Racja, co za dużo to nie zdrowo.- powiedział Maxi chowając paczkę.
-O co wam chodzi?- spytałem śmiejąc się w myślach.
-Idziemy spokojnie korytarzem, patrzymy przez okno, a tam nasz Leóś z jakimś aniołkiem bije w ślinę, najpierw myślimy to Ludmi, ale nie bo Ludmi nie ma brązowych włosów.
-Kto to był?-spytał Maxi- Nie musisz mówić, ale żeby coś nie wyciekło.
-Nie rozumiem.- powiedziałem zdziwiony.
-Jesteś jeszcze z Ludmiła?- spytał Napo.
-Dla mnie to skończone.- powiedziałem wstając.
-Nie dla Ludmiły.- a zaraz po tym do pokoju wkroczył mój aniołek.
-León twoja mama się pyta czy twoi znajomi zostają na kolacje?- powiedziała jeszcze z mokrymi włosami.
-To ona !!- krzyknął Napo, a Maxi zatkał mu usta.
-Ja bardzo chętnie zostanę. - powiedział Maxi. - Napo też.
Kiedy wyszła Maxi naskoczył na Napo: - Co ci obiło?!- a potem zwrócił się do mnie: - Pracuje tutaj?
-Tak.- odpowiedziałem.
-Zakochałem się.- powiedział Maxi.
-Nie masz u niej szans.
-Dlaczego?- spytał oburzony.
-Bo będzie ze mną. - powiedziałem pewny siebie
-Czemu z tobą?
-Bo się z nią całowałem!
-Ej no!
-Mówiłem, że to ona!- wybuchnął Napo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz