sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 15 Nie powiedziałam ci o czymś ...

  -Dobra, kto jedzie za mną a kto w przyczepie?- powiedział, gdy stanęliśmy obok czerwonego, sportowego motora.
-Ja w przyczepie!- pisnęła Megan.
-Jeździsz nim na wyścigi?- spytałam biorąc kask.
-Tak czasem.-odpowiedział i spojrzał na dyplomy za udział właśnie w wyścigach . Nie które były z jego imieniem a nie które z jego ojca .
-Śliczny.- powiedziałam
Wsieliśmy na motor i wyjechaliśmy z garażu . Gdy wjechaliśmy na szosę od razu poczułam strach że w coś uderzymy , albo coś uderzy w nas ... ale potem zobaczyłam ile radości to sprawia Megan .
Przytuliłam się do pleców Leóna i jechaliśmy już tak do końca .
Kiedy dojechaliśmy nad kąpielisko Meg bardzo się ucieszyła bo spotkała tam swoje koleżanki ze szkoły .
Usiadłam z Leónem na ławce .
- Nawet nie wiesz jak się ciesze że dostaniesz ten spadek po mamie , bo jak słyszę że ktoś mówi o tobie służąca to chcę go rozszarpać . - powiedział León patrząc jak  Megan chlapie się w brodziku
- Spokojnie lwie ! Nie powiedziałam ci o czymś - powiedziałam odwracając głowę i patrząc w trawę - Kontaktowałam się z kuzynka i możliwe że ten spadek jest cały we Włoszech .
- Nie rozumiem - powiedział tylko utrudniając mi tym wszystko .
- Jeśli wyjadę to być może na stałe -powiedziałam tym razem patrząc mu w oczy
- Jeszcze półtorej tygodnia - powiedział smętnie
- Tak dokładnie - powiedziałam jeszcze smętniej - Jeszcze półtorej tygodnia i nie będę mogła zdawać z wami do studia .
- Jak ty nie zdajesz to ja też nie - powiedział cicho , ale zignorowałam to bo nie wiedziałam co mu odpowiedzieć - No nic będę czekał . Co mam zrobić . - powiedział chłodno nie patrząc na mnie
- Racja . Przepraszam
- Za co ? Nie chciałaś żeby tak wyszło , po prostu los . - powiedział i przytulił mnie .
- Los kumpluje się z Ludmiłą - parsknęłam śmiechem
- Dokładnie . Ale zmieńmy temat . Dlaczego nie pływasz ?
- Bo ... nie umiem - powiedziałam czekając aż zacznie się śmiać .
- Naprawdę ? Ale pływanie to podstawowy etap rozwoju , jak można ....
- Widzisz można - powiedziałam chłodno wyślizgując się z jego uścisku
- Przepraszam , zapomniałem
- Nie szkodzi . Właśnie dlatego nikomu nie mówiłam że nie umiem pływać .
- Na prawdę przepraszam  . A jak poznałaś Fran i Cami .
- Fran we Włoszech , jak miałyśmy po 5 lat a Cami 8 lata temu w szkole , później się wprowadziła do nas , znaczy do ciebie   .
- Całe życie mieszkasz u mnie w domu ? Jestem ciekawy , bo przyjeżdżałem tam i jakoś się nie spotkaliśmy - powiedział .
 -Ja dowiedziałam się że że istniejesz dwie godziny przed twoim przyjazdem . Od 6 roku życia mieszkałam z tatą w przedziale kuchennym , a potem z Fran jak miałyśmy po 11
lat .
Widziałam że cały czas myśli o wyjeździe do Włoszech .
- Za pół godziny obiad , musimy jechać - powiedziałam wstając i gestem wołając Meg aby wyszła z wody .
Kiedy dojechaliśmy rozstaliśmy się bez słowa . Pani Verdas po obiedzie zabrała gdzieś Megan więc miałam już wolne . Tak się złożyło że dziewczyny też miały a więc obmawiałyśmy szczegóły wyjazdu .
Postanowiłyśmy że Cami pojedzie z nami .
- Czyli tydzień po twoich urodzinach ? - spytała Cami
- Dokładnie aby nie wzbudzać podejrzeń - wyjaśniła Francesca - Violu mówiłaś Leónowi ?
- Tak , zmartwiłam go tylko niepotrzebnie - powiedziałam kładąc się na łóżku .
- Ciekawe czy mam jakąś inną rodzinę niż ta we Włoszech - powiedziałam w zamyśleniu
- Co sugerujesz ? - spytała Francesca siadając koło mnie .
- Bo moja mama też musiała mieć mamę prawda ?
- Tata by ci powiedział - powiedziała Cami .
- Tak jak powiedział o rzeczach mamy ukrytych w trzecim pomieszczeniu i testamencie ?
- Racja  .
- Dowiem się , nie zatrzyma mnie .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz