-Nie dobrze, wiesz, że nie.- powiedziała opierając się o ścianę.-Kiedy on się odczepi?
-Ciężko mu się pogodzić z tym, że nie jesteście już razem.- Powiedziałem i pocałowałem Viole w policzek.
-A byliśmy?- spytała śmiejąc się.- Nawet się nie całowaliśmy, a byliśmy może na 2 randkach. Kiedy powiedziałam, że to nie wypali on w to nie uwierzył i nagle kontakt się urwał po 3 miesiącach zobaczyłam go dopiero w moim pokoju.
-Kocham cię Violetto.- powiedziałem, a ona się przytuliła.-Nie chce żeby stała ci się jakaś krzywda. Nie wiadomo do czego on może się posunąć.
-Ja też cię kocham i nie chce aby on ci zrobił krzywdę. A teraz chodź całego wieczoru nie mam zamiaru przesiedzieć pod ścianą.
Do domu wróciliśmy o 02.00. Mamy nie było na jedną noc, Megan też nie. Kiedy odprowadziliśmy dziewczyny do pokoju i wróciliśmy do mojego pokoju ( chłopaki zostali na noc ), położyliśmy się na materacach, na których mieliśmy spać.
-León.-zaczął Maxi śpiąco.- Czy to nie dziwne, że twoja laska mieszka w twoim domu?
Szybko jednak poszliśmy spać. Byliśmy naprawdę zmęczeni tymi wszystkimi tańcami. Już wiem za co Violetta kochała tak te ogniska. Kiedy Maxi i Napo już poszli postanowiłem odwiedzić Violettę. Kiedy zapukałem do jej drzwi, otworzyła mi Megan.
-Co ty tu robisz?- spytała znudzonym tonem.
- Chce zapytać cię o to samo . - powiedziałem
- Dzisiaj Viola nie ma dla ciebie czasu . Wybieramy się na basen .
- Mam lepszy pomysł - powiedział León - a masz zamiar mnie wpuścić .
- Megan , kto przyszedł ? - z łazienki dobiegł głos Violetty .
- Nie , nikt ! - powiedziała Meg usiłując zamknąć mi drzwi przed nosem .
- Nie tak szybko królewno ! - powiedziałem hamując drzwi - Violu ! - krzyknąłem przez szparę między drzwiami a ścianą
- Meg dlaczego go nie wpuścisz ? - spytała otwierając drzwi - Wejdź !
- Słyszałem że jedziecie na basen . - zacząłem
- Tak ale tylko Megan będzie się kąpać . - powiedziała pakując torbę .
- A ty dlaczego nie ?! - spytałem siadając na łóżku .
- Nie powiem bo będziecie się śmiać !
- Ja nie będę , tylko powiedz na ucho ! - powiedziała Meg nachylając się .
- No dobrze - powiedziała i zaczęła szeptać Meg .
- Nie ma się czego wstydzić ! - powiedziała śmiejąc się Meg i klepnęła Violettę po ramieniu .
- Ciiiiii - Viola przyłożyła palec do ust i wyszła do łazienki .
- Dobra Meg pojedziemy motorem nad wodę - powiedziałem nachylając się tak aby spojrzeć jej w oczy .
- Motor jest dwuosobowy a ja chcę jechać z Violettą , a nie z tobą - powiedziała i uśmiechnęła się złośliwie
- Mam przyczepkę - powiedziałem - to jak ?
- Zgoda - powiedziała.- mimo wszystko fajnie jest mieć starszego brata.
Z łazienki dobiegł głos Violi.- Meg chodźmy bo autobus nam odjedzie!
-Nie martw się, nie jedziemy autobusem.- powiedziała Meg łapiąc mnie za rękę.
-Nie rozumiem.- powiedziała Viola, nie złapiemy o tej porze taksówki.-Ale León pojedzie z nami motorem!- Meg oznajmiła to tak radośnie.
-Nie, nie nie mam prawa jazdy na motor.- powiedziała nerwowo.
-Ale ja mam.- oznajmiłem.
-Czy wiesz ile wypadków wydarzyło się na motorach ? To niebezpieczne, wydaje mi się, że powinieneś o tym wiedzieć, jako kierowca.- panikowała Violetta.
Położyłem jej palec na ustach i powiedziałem: - Uspokój się i zaufaj mi.
-Dobrze.- powiedziała, po czym ująłem ją za rękę.- Meg jedziemy motorem.- ciężko było jej to powiedzieć.
-No już nie martw się tak.- mówiąc to pocałowałem ją.
-Ej nie zapominasz się León?!- powiedziała Megan.
-Dokładnie.- przytaknęła z uśmiechem Violetta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz