niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 13 Mały bohater

   Byłyśmy w pokoju z dziewczynami szykując się na ognisko. Postanowiłam wybrać coś z szafy mamy. Założyłam białą trochę luźną bluzkę i szafirową spódnicę, beżowe baleriny na niskiej koturnie.
Kiedy byłyśmy gotowe, punktualnie zapukał ktoś do drzwi. Kiedy otworzyłam drzwi byli to chłopcy León był ubrany w dżinsy i koszule pod którą miał T-shirt a Maxi miał bluzę i dżinsy , oni byli ubrani jak na co dzień ale nie Napo...
-Co nie podoba wam się mój garnitur?- spytał śmiejąc się.
-Napo idziemy na ognisko, a nie na wesele...- powiedziała Cami, innym zabrakło słów.
-Dziś nie jestem Napo, tylko Napoleon!- mówiąc to stanął na baczność po czym León przeczesując ręką włosy powiedział- Taa Napoleonie, poproś damę twego serca i idziemy-powiedział León, obejmując mnie.Szliśmy ogrodami jego mamy,aż doszliśmy do niezwykłego pola, na którym nie było drzew, ani kwiatów, tylko trawa i stodoła na środku .Podeszliśmy do stolika przy którym siedziała kobieta.
-Chcecie wrzucić swoje imię do urny?-spytała.
-Tak, ja poproszę.- powiedziała Francesca i zaraz Camila zrobiła to samo.
-A ty wrzucasz?- León zwrócił się do mnie.
-Zastanawiam się.- odpowiedziałam.
-Od czegoś trzeba zacząć.- powiedział i wrzucił imię do urny.
-Masz rację.- powiedziałam i uczyniłam to samo. Weszliśmy na sale.Zabawa już trwała w najlepsze.Najpierw wszyscy poszliśmy na tyły.
Staliśmy tam i gadaliśmy o przesłuchaniu do STUDIO21,tylko Napo nic nie mówił, jedyne co robił to gapił się na Fran, nagle zrobił coś czego nikt się nie spodziewał.
Klęknął przed Francescą i spytał:Czy zaszczycisz mnie tańcem?
Fran zatkało:Ooo... oczywiście i poszli na parkiet.
Widząc to  Maxi podszedł do Camili: Zatańczysz?
-Bardzo chętnie- powiedziała Cami i poszła z Maxim.
-A my?-spytał León- ja cię chyba już do tańca prosić nie muszę.
-Nie nie  musisz ale miło by było - powiedziałam i również poszliśmy  w tan.
To był cudowny wieczór.
Nagle rozległ się głos prowadzącego:Mamy kolejne losowanie, uwaga następny będzie:León Verdas.
-León dostaniesz piosenkę... "Voy por ti"!-. powiedział prowadzący, po czym oddał Leónowi mikrofon.
Wszyscy świetnie się bawili i dopiero wtedy przekonałam się jak León świetnie śpiewa, gdy nagle poczułam mocny ucisk na przedramieniu.Kiedy się odwróciłam zobaczyłam Tomasa.
-Tomas! Co ty tu robisz?!- krzyknęłam, wyrywając się, dokładnie wtedy León skończył piosenkę i zbiegł ze sceny.Gdy Tomas zobaczył, że León idzie w naszym kierunku, niespodziewanie pocałował mnie.León nagle szybko podbiegł i odepchnął go, a ja szybko odeszłam do Camili i Francesci, które stały pod ścianą. Do Leóna podbiegli Maxi i Napo.Kiedy widziałam jak wszyscy się szarpią, momentalnie poleciały mi łzy.Nagle podbiegł do nas Napo i poprosił Fran, aby pożyczyła mu swojego buta;  zastanowiła się czy to dobry pomysł, ale po chwili ściągnęła buta i dała Napo.On od razu z powrotem pobiegł do chłopaków i uderzył butem w głowę Tomasa, po czym Tomas stracił przytomność i upadł. Maxi i León podnieśli go i położyli na sianie, gdy nagle ze sceny dobiegł głos prowadzącego.
-Brawa dla małego bohatera!-krzyknął, po czym w całej sali było słychać tylko brawa i piski dla Napo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz