czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 20 Napo i Maxi radzą

Wstałem o 9.00 . Ale się cieszę że mogłem porozmawiać z Violettą przed jej podróżą .
Siedziałem przed laptopem czekając na telefon od Violi . Nagle rozległo się pukanie .
Gdy otworzyłem drzwi stał w nich ojciec Violetty . Nagle rozległo się pukanie .
Kiedy otworzyłem drzwi do pokoju wbiegł ojciec Violetty .
- Zapraszam - powiedziałem z przekąsem .
- Co robiłeś wczoraj o 01:30 ?! - wrzasnął
- To przesłuchanie ? Spałem co miałem niby robić . - spytałem ale wiedziałem że on wie że ja w nocy odwiozłem Violę . Ale udawałem że nie wiem o co chodzi .

- No nie wiem , może pomagać mojej córce w ucieczce ?!!
- Na jej miejscu też bym uciekł , ale nic o tym nie wiem , a mój motor jest u mechanika . Ja nic nie wiem proszę dać mi spokój !!! - gdy to powiedziałem zadzwonił telefon , dzwoniła Violetta .
Rozmawiałem z nią nie zważając na to co przed chwilą powiedziałem jej tacie .
- Halo ? Tak Doleciałyście ? Nie nie obudziłaś mnie . A u mnie nic twój ojciec tu się gorączkuje , muszę mu wszystko wyjaśnić . Tak ja ciebie też , pa zadzwonię potem .

- Doleciałyście ? León gdzie jest Violetta , mów wszystko co wiesz !! - krzyczał .
- Violetta znalazła kopię testamentu , przypada jej około 5 milionów peso i posesja . Pan by jej nie pozwolił jechać .
- Od kiedy to planowała ?
- Od jakiś trzech tygodni . Fajnie że wszystko się udało .
- Czyli brałeś w tym udział . .
- Wiedziałem o tym ale nie byłem planowany . Kiedy zobaczyłem że coś zaczyna im się psuć , nie mogłem pozwolić by nie wypaliło . A w ogóle pojechała z Fran , mamą Fran i Camilą .
- Jak mogłeś na to pozwolić ?!!
- Pan ma do mnie pretensję ?!! Nie rozumiem pana . Jak już jesteśmy w temacie , to ja pokazałem Violi artykuł .
- Zabrałeś mi ją !! Dopóki się nie pojawiłeś byłem z córką w bardzo dobrych relacjach , a ty mi to szczęście odebrałeś , ukradłeś !
- Trzymanie jej pod kloszem przez jedenaście lat ją panu odebrało . Ona po prostu wyszła z tej nieświadomości w którą ją pan wprowadził , bo dlaczego pan jej nie powiedział kim była jej mama ?
- Nie wiesz jak to jest gdy ginie najbliższa osoba twoja i twojego dziecka . Violetta chodziła po domu i jej szukała pytała : Mamusiu , gdzie się schowałaś ? A potem zaczynała płakać . Dlaczego ja ci to mówię !!!
To twoja wina i tyle !!
Wyszedł .
To rzeczywiście musiało być dla niego przeżycie .
Zaraz po tym jak wyszedł wpadli Napo i Maxi krzycząc : León twój ojciec tu idzie i na prawdę nie jest zadowolony ...
Otworzyły się drzwi .
- León !!-  buchnął mój  ojciec- Co ty robisz ? Najpierw rozmawiamy że tobie i Violi nie wolno się spotykać a potem osobiście odwozisz ją na lotnisko . Ludmiła nie wyjaśniła się jasno ??

- A więc to ty to zaplanowałeś !!

- Co ja słyszę ?! Violetta po raz kolejny nie dotrzymała obietnicy , a ty nadal jej bronisz ... jesteś nią zaślepiony ... - usiłował zrobić tak abym myślał że to Violetta jest ta zła .

- Jakiej kolejnej obietnicy ??
- Miała z tobą zerwać i nie mówić Ci o tym , ale jednak wiesz ...
- Tak się składa że to nie ona mi powiedziała . A co ty do niej masz ?!!
 - Dopóki jej nie poznałeś byłeś z Ludmiłą szczęśliwy  !!
- Gdyby Violetta nie stanęła na mojej drodze to nie zobaczyłbym jaka Ludmiła jest .
- Słuchaj , patrz z jakiej ona jest rodziny ! A ona pracuje w wieku 16 lat jako opiekunka twojej młodszej siostry . Czasem trzeba coś poświęcić aby coś zysk ... - przerwałem mu : Nie jesteś wart mojego poświęcenia !
Kłóciliśmy się jakby nikogo nie było w pokoju , zapomniałem całkiem że na łóżku siedzą moi przyjaciele .
Gdy tata wyszedł uderzyłem ręką w biurko .
- Ja myślałem że to z moim tatą nie można się dogadać - powiedział Napo a Maxi go walną w ramie .
- Jak Violetta się dowie to mnie zostawi - powiedziałem załamanym głosem i schowałem twarz w dłoniach
- A dlaczego ma cię od razu zostawić ? - spytał Maxi
- Bo to kobieta jest zmęczona już tym wszystkim . Jest gnębiona przez Ludmiłę i szefa , kobiety nie walczą tylko starają się uciec i to wszystko z powodu jednego zawodu miłosnego . Gdybyście się nie spotkali miała by spokój , nie poznała by Ludmiły , pan Verdas zostawił by ją w spokoju . Nie czuła by takiego strachu przy rozmowie że ktoś to potem użyje przeciwko niej . Ja to tak widzę - powiedział Napoleon . Dopiero potem zauważył że patrzymy na niego z ,Maxim .

- Może Napo ma racje - powiedziałem i popatrzyłem tępo w sufit .
- Nie León Napo nie ma racji . - powiedział Maxi . - Skoro ja kochasz to ją chroń , a nie dawaj się manipulować . Ona cierpi bo czuję się w tym sama , nie wolno jej było z tobą rozmawiać . Ona potrzebuje czuć że może ufać .
Po chwili namysłu powiedziałem : Kocham Violettę i będę walczył .
- Dokładnie !! - krzyknął radośnie Maxi
- A może by tak ... - zaczął Napo , ale przerwaliśmy mu : Zamknij się !!
- Chciałem tylko powiedzieć że może do niej zadzwonisz .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz