-León przecież tak się spraw nie załatwia!- krzyknęła Violetta.
-Sam się prosił!
-Tomas lepiej wyjdź !
- To , że masz nowego chłopaka , nie znaczy , że się poddam . - I wyszedł
- Nie musiałeś . - powiedziała Violetta
- Drobiazg , to ... , Violu bo ja .. - mówiłem nieśmiało
- Znowu znalazłeś jakiś artykuł ? - spytała a jej twarz spochmurniała
- Nie - powiedziałem i usiadłem na łóżku a ona przy mnie - Ja się zakochałem - kiedy to powiedziałem jej oczy jakby posmutniały .
- To świetnie , a jak ona ma na imię ? - spytała próbując przykryć radością to co ją na prawdę gnębiło . Myślałem że się domyśli że chodzi o nią , ale to bardziej mi wyglądało na to że pomyślała iż pocałowałem ją dwa razy ale jednak jej nie kocham .
- Ma śliczne imię - powiedziałem najcieplej jak tylko potrafię po czym ująłem ja za rękę - Kocham cię Violetto .
Na raz się rozpromieniła i uśmiechnęła się lekko po czym powiedziała nie puszczając mojej dłoni : J-ja ciebie t-też , ale ... León ja tu pracuje i zależy mi na tej pracy , bardzo ...
Spojrzała w podłogę a ja ująłem dłonią jej podbródek i " podniosłem" jej głowę tak bym mógł spojrzeń w jej ciemne oczka i powiedziałem: Wiem to . I wiem też że sobie poradzimy ...Przytuliłem ją mocno , a ona odwzajemniła uścisk . Jeszcze chwilę rozmawialiśmy o naszych rodzicach a głównie chodziło o ojców bo moja mama bardzo Violettę lubiła , chociaż ... to i owo się zdarzyło ... wszystko miało być tajemnicą , jedną wielką próżnią .
Kiedy wyszedłem z pokoju poczułem mocne uderzenie w głowę i straciłem przytomność . Obudziłem się po 2 godzinach , a nade mną siedziała Violetta , obok niej Maxi i Napo .
-Co się stało?- zapytałem nieswojo.
-Kiedy wyszedłeś z pokoju, Tomas mocno cie uderzył i straciłeś przytomność, od razu po tym wpadł do mojego pokoju i zaczął się ze mną szarpać, na szczęście przyszły Cami i Fran i go odciągnęły.
-On jest psychiczny.- powiedziałem śmiejąc się.
-León, León !- rozbrzmiał głos Ludmiły.- A co ona tu robi miejsce służącej jest w kantorku.
Widziałem, że Viola miała ochotę opuścić pokój . Złapałem ja za rękę .
-Ludmiła, nas już nie ma.- powiedziałem.
-Nie rozumiem.- powiedziała.
-Z nami koniec.- powtórzyłem.
-A więc dokonałeś wyboru, takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam.- mówiąc to chciała dotknąć włosów Violetty, ale ona się odsunęła.
-Nie bój się Violu nie zrobię ci krzywdy, ja cię zniszczę.- mówiąc to wyszła.-Powinnaś się bać.- powiedział Napo do Violetty.
-Podpadłaś jej będzie cię nękać do póki nie odzyska Leóna i pozycji pierwszy raz ktoś zerwał z nią, a nie ona z kimś.- dodał Maxi.
-Jakoś się nie boje.- powiedziała odważnie Viola.- Co ona może mi zrobić?
-Zniszczyć psychikę!!- powiedział Napo.
-To prawda np. Berta.- dopowiedział Maxi.
-Kto to Berta?- spytała Viola.
-Berta to dziewczyna która wygrała z Ludmi w konkursie muzycznym, po czym z nieznanych przyczyn wyjechała do Ameryki Północnej.
* Francesca *
Wszystko widziałyśmy , słyszałyśmy i w ogóle ... to jak Tomas uderzył Leóna żelazkiem [ skąd on wziął żelazko ??] też . To było takie słodkie !! [ chodzi o Vilu i Leóna] Ciekawe co robili wcześniej zanim przyszłyśmy ... wydaje mi się że to nie wyjdzie za ściany pokoju ... Dlaczego ja nie mam chłopaka ?!!! My z Cami już dawno wiedziałyśmy że to się tak skończy . Obserwowałyśmy ich uważnie . Nie było dnia żebym León nie spojrzał na Violettę wzrokiem mówiącym : Kocham cię . Z resztą u Violetty ta sama sytuacja ...
Fajny blog ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://wszystkoviolettcie.blogspot.com/ :D <3
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział ?
OdpowiedzUsuńNastępny rozdział już dzisiaj po południu ;D
OdpowiedzUsuńOoo to fajnie <3 KOCHAM TEN BLOG <3
Usuń