piątek, 6 września 2013

Rozdział 23 Początek pięknej przyjaźni ...

* León *
Na początku to do mnie nie docierało . Wydusiłem tylko z siebie dwa słowa : Moja Viola ...
- Tak , tak León twoja Viola . Twoja Viola chce się zabić . - Maxi mówił do mnie jak do niepełno sprawnego , a ja milczałem patrząc na niego takim wzrokiem " co ty gadasz ? " . Nagle Maxi ... dał mi " z liścia " i krzyknął : Co się tak gapisz , na motor i jedziemy , bo coś się stanie !!! Masz jej adres ?
Kiedy się ocknąłem już i dotarła do mnie powaga sytuacji wsiedliśmy na mój jednoślad i pomknęliśmy pod nowy adres Violetty .


* Violetta *
 W tym samym czasie : 

Byłam tylko smutna . Pusty smutek , za którym nic się nie kryło . On to wszystko robił z litości !! Jak mogłam być tak naiwna i tego nie zauważyć !! Nie dawał tego po sobie poznać . Bronił mnie , kłócił się o mnie ze swoim tatą ...
Zaczęłam połykać te tabletki . Kierowałam się myślą : Wszystkim będzie lepiej ...
 Połknęłam ostatnią i się położyłam na podłodze w salonie , okrytym jeszcze prześcieradłami . Kiedy byłam na górze , olśniło mnie . Tam był mój pokój , na drzwiach była tabliczka z moim imieniem a kiedy tam weszłam zobaczyłam zabawki , łóżko dziecięce . Dlaczego ja tego nie pamiętałam ?
Usypiałam ... kiedy już nawet nie byłam w stanie się podnieść ktoś wszedł do domu , to był chyba León z Maxim . Poczułam jak León bierze moje ciało na ręce i zaczyna mówić : Violetto , karetka już jedzie trzymaj się .... . Rozbudziłam się po około 4 godzinach a nade mną siedziały Cami z Francescą .
Wyjaśniłam im wszystko . Nagle wpadł mój tato
- Violetta !!! Co ci strzeliło do głowy ?? Nie umiesz rozróżniać zwykłych witamin od tabletek nasennych ?!! Czy ty zawsze musisz przyswajać mi tyle problemów ?!!!!
- Jestem problemem ? - spytałam lekko urażona - Wyjdź tato nie mam głowy do kłótni z tobą .
Jakby coś się zmieniło , wyszedł i to bez jakiś pretensji , jak ja się do niego odnoszę itp.
 Dziewczyny musiały iść . Siedziałam sama , gdy nagle przyszła Ludmiła .
- Co tu robisz ? - spytałam chłodno
- Violetto przepraszam cię , za to wszystko , nie chciałam żeby wszystko skończyło się tak . Ja po prostu chciałam się zemścić na Leónie , że mnie zostawił .  Ja go na prawdę kochałam , a to że byłam zazdrosna to  z miłości do niego . Verdas , jego ojciec - manipulował mną , powiedział że oboje dostaniecie nauczkę , ale nie wiedziałam że taką , tak bardzo cię przepraszam . Czułam się oszukana . Ta " miłość " już mi przeszła a więc ...
Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę . Rozumiałam ją . Pogodziłyśmy się i już potem snułyśmy obie uśmiechnięte plany pięknej przyjaźni ... a to wszystko zepsuł León który wszedł .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz